„Przyszła pewna żyrafa
w niedzielę do fotografa.
– Czy to pan robi zdjęcia?
– Ja
– A ładne są te zdjęcia?
– Ba!
– I tak sam pan je robi?
– Sam.
– A ma pan aby kliszę?
– Mam.
– A nie pęknie ta klisza?
– Nie ma mowy.
– A objął mnie pa całą?
– Nie, do połowy.
– A co będzie z drugą połową?
– Zdejmę osobno.
– Czy za tę samą cenę?
– Nie, za dopłatą drobną.
– A na jednym zdjęciu się nie da?
– Wykluczone.
– To trudno, niech pan robi.
– Pstryk!
Pstryk!
Zrobione.
– A teraz?
– Teraz zlepię te zdjęcia najlepiej jak potrafię
I wręczę pani za chwilę wspaniałą fotografię.”

Ludwik Jerzy Kern „Żyrafa u fotografa”

IMG_1842-2

Konstanty ma 73 cm wzrostu, więc nie było potrzeby robić dwóch zdjęć i sklejać – zmieścił się na jednym. Chłopak jest bratem żyrafki Gracji.  Jak przystało na faceta jest ciut większy od siostry. Kostek wyemigrował do Niemiec – mieszka teraz u małego chłopca.

Zdjęcia z ostatniego wspólnego spaceru rodzeństwa sympatycznych żyrafek przed rozstaniem (Gracja wróciła z nami do Polski) – tutaj
IMG_1788-2

technicznie:
– włóczka w kolorze marchewki
– resztki nie noszonego już swetra (brązowy) na nogi
– brązowy polar na łatki
– czarny kordonek (oczy i pyszczek)
– kawałek kolorowego materiału na muchę
– nici w odpowiednim kolorze (do zszycia całości, przyszycia łatek)