Od dłuższego czasu chodzą mi po głowie szydełkowe zwierzaki… Takie ciut przerysowane, z przesadnie długimi nogami, by można je było np. zawiązać, zaplątać w supeł.

Teraz miałam możliwość stworzenia pierwszej zwierzakowej, szydełkowej zabawki. Powstała tańcząca myszka Angelina. Moja baletnica ma 45 cm wysokości, dłuuuuuugie nogi. Jest prezentem urodzinowym (i w sumie trochę Mikołajkowym) dla Klaudii.

Klaudia chodzi do grupy baletowej, gimnastycznej, w tym roku poszła tez do szkoły, do pierwszej klasy. Czasem jest zmęczona , znużona obowiązkami i z mniejszym entuzjazmem chodzi na zajęcia. Mam nadzieję, że sympatyczna myszka pomoże Jej w kryzysowych chwilach zniechęcenia. Szkoda by było zmarnować tyle pracy. A ja wiem, że niestraszna mi Angelina… szydełko w ruch…

IMG_8648

Garść informacji technicznych (dla tej konkretnej myszki):

– włóczka ecru do grubości szydełka 3,5 (półsłupki) – głowa, ręce, nogi
– odrobina włóczki w kolorze jasnego różu do grubości szydełka 3,5 (półsłupki) – góra kostiumu baletnicy i baletki
– odrobina włóczki w kolorze malinowym (cienka – szydełko 1,25) – dodatki (kokarda, wstążki)
– kawałek fioletowej organzy (spódnica baletnicy) – tu organa o szer. 15 cm/ złożona podwójnie
– czarny kordonek – na wyszycie oczu