Uff…Zdążyłam na Dzień Dziecka z sukienką… i nawet jeszcze wczoraj miała swoją premierę telewizyjną – Hanka się „wystroiła”.

Ten projekt „chodził za mną” już dłuższy czas, wśród różnych pomysłów został nieco zmieniony. Początkowo chciałam, żeby dół był tiulowy, fantazyjny – malarski właśnie. Tyle, że wtedy ta sukienka nie mogłaby być za często noszona, a tak jest jak najbardziej uniwersalna.

Góra to bawełniana bluzka – koniecznie gładka (na szczęście jeszcze takie w sklepach można znaleźć). Dół to już moja fantazja. Uszyty z 4 kawałków materiału (po 2 w każdym kolorze, zszyte naprzemiennie – tu: błękit, fiolet, błękit, fiolet).
Dlaczego tak? Te dwa kolory to jakby rozlane przez nieuważnego malarza farby.
Na bluzce farbami akrylowymi namalowałam pędzle malarskie – z kawałków materiałów użytych na dół sukienki zrobiłam aplikacje końcówek pędzli umoczonych w farbach.

Dodatkowo z boku przyczepione paseczki (jeden błękitny, drugi fiolet) – do zawiązania w kokardkę, żeby było bardziej dziewczęco.

IMG_1918

I w ten w sumie prosty sposób wyszła wesoła sukienka.

Technicznie:
– gładka bluzka bawełniana,
– kawałki materiałów w 2 kolorach na dół sukienki (szersze nieco niż obwód bluzki na dole – żeby zrobić zakładki), paseczki do zawiązania kokardki, końcówki pędzli
– odrobina farby akrylowej do malowania na tkaninach, aby namalować pędzle na górnej części sukienki)