„Ida, siedząca na kanapie obok mamy i Gabrysi, pokryła się wdzięcznym różem. (…) Spełniło się bowiem jej największe marzenie: mama uszyła jej wczoraj romantyczną sukienkę z białego batystu z długim rękawami ujętymi w mankiet, powiewną spódnicą i karczkiem z angielskiego haftu. Haft ów został odpruty od maminej wyprawowej pościeli, ale przecież nikt postronny o tym nie wiedział, a sukienka wyglądała nadzwyczaj stylowo.” („Ida sierpniowa” Małgorzata Musierowicz)

Hania nie ma 15 lat, jak Ida w cytowanym fragmencie. Zatem mam jeszcze trochę czasu na szykowanie romantycznych sukienek i na razie mogę poszaleć z dziewczęcymi.

hanka2

Lubię szyć z nowych materiałów, ale uwielbiam też szyć/przerabiać z rzeczy już uszytych wcześniej.
Gdy wiem, że z jakiegoś powodu nie będziemy już nosić koszuli, sukienki, spodni (bo niemodne, bo plamka lub dziurka gdzieś tam się zrobiła), a materiał wciąż ładny, jest okazja, żeby dać takiej rzeczy nowe życie… i czarować…
Powstała więc kolejna rzecz pt. projekt za „trzy grosze”… Tunika muśnięta pastelami – do wygodnych legginsów idealna.

hanka

Tunika Hanki uszyta jest z mojej spódnicy z cienkiego jeansu, której nie nosiłam już kilka lat i sukienki w pastelową kratkę. O sukience pisałam już przy okazji ogrodniczki w kratkę (kupiona za 3 zł jedynie ze względu na dziewczęce kolory – ja tej sukienki, w takim kroju bym nie założyła). Już wtedy po głowie chodziły mi pomysły, co mogę z niej zrobić.
Przy ogrodniczce nie wykorzystałam całego materiału, została m.in. falbana, która była świetna na wykończenie prostej tuniki. Kokardka na spinkę też wyszła – co prawda Hania jest w stanie wytrzymać z kokardką (spinką) jakieś 5 sekund, ale liczę na to, że kiedyś to się zmieni. Guziki też od sukienki – z przodu tuniki jako ozdoba, rozweselenie nieco jeansowego granatu, z tyłu 2 wykorzystane go zapięcia (u góry).

tunika1

A całość znów kosztowała kilka złotych (no i trochę szycia na maszynie).

Szycie celowo czerwoną nicią – kontrastowo do jeansu.