My Little Pony-wozik dla naszego kolegi na urodziny.

Gdy jako dziecko oglądałam „”40-to latka”, myślałam sobie – jaki on stary….
Cóż, nadszedł czas, kiedy ja i znajomi rówieśnicy i prawie rówieśnicy dogoniliśmy wiekiem inżyniera Karwowskiego. I z tej perspektywy on już mi się taki stary nie wydaje…
Wczoraj świętowaliśmy urodziny kolegi „Ponywozika”, dlatego w prezencie dostał My Litlle Pony – prawie jak Pinky Pie (wersja niestosowna dla wszystkich poniżej 18 lat). Z wyglądu niewinny, ale wnętrze ma mocne…
Na szyi marzenie pewnie niejednego pasjonata fotografowania. Flo na grzywie kucyka wskazuje wiek Jubilata.

IMG_0760-2

A moja przygoda z „maskotkami dla dużych dzieci” zaczęła się w zeszłym roku od Zenka… potem był Krecik dla męża… później Lord Vader. No i jeszcze Kot

IMG_0761-2

Technicznie:
– włóczka w dwóch kolorach (róż i jasny fiolet) – robiony półsłupkami na szydełku 3,5
– arkusz filcu na osłonkę do środka
– kawałki polaru (niebieski, biały, czarny) – oczy
– czarny kordonek – wyszyte rzęsy
– kawałek wstążki (tu: fioletowa, niebieska) i duży guzik – na flo
– kawałek czarnego materiału na zrobienie aparatu fotograficznego
– srebrna farba akrylowa (wymalowanie „40” i aparatu)
– odrobina wypełniacza do zabawek (głowa, brzuch i nogi)
– cztery nieduże kwiatki – dwa fioletowe, dwa żłóte (na zdjęciach nie widać – tak jak Pinky Pie ma na zadzie)