Czas ostatnio zasuwa niemiłosiernie.  A ten rok jest trochę szczególny. I u nas i wkoło nas posypały się „czterdziestki”.

W lipcu byliśmy zaproszeni na imprezę urodzinowa do znajomego. Kilka dni wcześniej nostalgicznie wspominaliśmy PRL. Czas kiedy byliśmy dziećmi.  I różne ciekawe przedmioty które nas otaczały. Takie bardziej lub trochę mniej użytkowe. M.in przypomniały się nam „maskotki”, w których można było schować butelki z napojami wysokoprocentowym. I pojawiła się myśl, że taka zabawka dla dużego chłopca, to doskonały prezent na okrągłe czterdzieste urodziny.  Za myślą poszedł czyn. Tak powstał Miś Zenek – elegancik z muszką.

IMG_0437

Za chwilę była kolejna czterdziestka. Mojego męża. Dla Krecika (ksywka Jarka z młodych lat) zrobiłam Krecika z włóczki.

IMG_7063-2

Teraz powstaje żeńska odmiana. W dalszych planach jest… Nie, tego na razie nie mogę powiedzieć, bo to też będzie prezent dla kogoś bliskiego…
Wszystko w swoim czasie.